Czas na VMS

 

 

Czas na VMS 

Dla kogo, kiedy i czy w ogóle warto stosować VMS? Co daje i ile kosztuje? 

Czy Ochroniarze poradzą sobie z VMS?

 

VMS (ang. Video Management System) dla jednych to czarna magia, dla innych standard nowych czasów, wszystko zależy w jakiej branży się poruszamy. VMS to system zarządzania monitoringiem video (lub tzw. wizyjnym). Potocznie słyszy się od czasu do czasu „system do kamer”.

   Ponieważ ma wiele zalet i wcale nie taki diabeł straszny, warto przemyśleć jego zastosowanie zarówno na etapie planowania nowych inwestycji, jak i wtedy, gdy jako właściciel lub najemca obiektu czujemy, że w sumie można by wycisnąć więcej z tych nic nie robiących kamer na słupach i ścianach. Co zatem się okaże, gdy podłączymy go do nowych lub istniejących kamer?

   Przede wszystkim zastąpi tradycyjny rejestrator, nieodzowny przy nagrywaniu z kamer. I tu już pojawia się pierwsza dogodność, bo twórcy systemów VMS, to w dużym uproszczeniu software-developerzy, którzy żyją z pisania nowych funkcjonalności systemu oraz sterowników do kamer różnych producentów. Dlatego w większości liczących się na rynku systemach VMS mamy nierzadko kilkudziesięciu producentów kamer i kilka tysięcy modeli kamer obsługiwanych przez system. To bardzo wygodne, kiedy nie musimy się martwić, jaką kamerę podłączamy do systemu monitoringu. Raz może to być IP, raz analogowa, raz chińskiego producenta, a raz niemieckiego, albo z USA. Korzystne? Pewnie że tak. Szczególnie wtedy, kiedy inwestor wydał pieniądze np. na 64 kamery i wykonawca dostarczył taki właśnie rejestrator, a tu trzeba dołożyć jedną nową lub może pięć. Wówczas mając rejestrator nagrań z kamer (np. NVR – and. Network Video Recorder) obsługujący  określoną liczbę kamer (np. 8-, 16-, 32-, 64, 128-) pojawia się kolejna inwestycja. W systemie VMS wystarczy dokupić odpowiednią liczbę licencji, które są dość tanie i to zazwyczaj kupowane jednorazowo. Jak długo można rozbudowywać taki system VMS nawet o 1szt. licencji? Z naszych obserwacji wynika, że nawet 10 lat, a i mamy kilka przypadków, gdzie system został tylko zaktualizowany, a nie wymieniony i spokojnie działa dłużej. W zasadzie jedynym ograniczeniem jest pojemność serwera, który również można łatwo rozbudowywać lub zmienić tak, jak zmienia się IT w firmie.

   A co jeżeli akurat nie ma sterowników do mojej kamery? Z takim przypadkiem spotykamy się ostatnio dość często. Część rynku producentów kamer swoim produktom daje mniej niż 1 rok czasu życia, a potem wchodzą nowe linie produktowe i nowe modele. Zatem jeżeli dzisiaj będziemy chcieli zainstalować kamerę, która jest świeża w ofercie danego producenta i nie ma jej jeszcze wśród naszych sterowników, to mamy 3 wyjścia: albo będzie ona działać na sterowniku od kamery podobnej (np. poprzedni model) lub tzw. uniwersalnej (ang. generic), albo użyjemy jednego z sterowników działających na standardowych protokołach wizyjnych (np. ONVIF), albo po prostu skontaktujemy się z pomocą techniczną naszego producenta systemu VMS i on taki sterownik dla nas napisze w krótkim czasie. W praktyce ten ostatni sposób działa i nigdy nie spotkaliśmy się z niechęcią lub brakiem kontaktu firm takich, jak Axxon, Milestone, Genetec, Scati czy też Wavestore, więc także inni twórcy pewnie pomogą.

   Co jeszcze możemy poprawić w naszych systemach? Wyobraźmy sobie, że mamy duży obiekt, w którym jest sporo kamer. Nagrania realizowane są na określonej liczbie dysków. Z różnych powodów ktoś każe administratorowi wydłużyć czas nagrań z 1 miesiąca do 3 miesięcy i dołożyć jeszcze kilka kamer z części obiektu, w której doszło do jakieś przypadku. Oczywiście budżet takiego upgrade’u poza kamerami ma być minimalny. Nie da się? Czyżby? A gdyby tak na potrzeby nagrań uruchomić analitykę i nagrywać tylko to, co nam potrzebne? Czym ryzykujemy? W zasadzie to działa… tzn. TO DZIAŁA! Nie mieliśmy dotychczas przypadku, kiedy prawidłowo ustawiona analityka, która ma zapewnić uruchomienie nagrywania, nie zadziałała. Często też programujemy nagrywanie po wykryciu określonego zdarzenia z kilkusekundowym wyprzedzeniem – tak, żeby lepiej było widać kontekst zdarzenia. W tym celu używamy w systemach VMS tzw. makr, które sprawdzają i wywołują całe cykle procedur, a także sterują obrazem i nagraniami w zależności od ustawionych warunków.

   Pewnie teraz usłyszymy głos branży, że co to za nowość nagrywanie na detekcję ruchu? To już było i od wielu lat jest w tradycyjnych rejestratorach. Otóż mamy klientów, którzy np. w centrum logistycznym chcą nagrywać tylko te sytuacje, kiedy ktoś zostawia kosze w strefach, w których nie powinien, albo tylko wtedy, jak tworzą się grupy osób. Inny z kolei klient prosił, żeby nagrywać z kamer przy wejściach, ale tylko jeżeli drzwi są otwarte. Nagrywanie w reakcji na ustawioną analitykę bardzo często pozwala uzyskać takie samo długie archiwum nagrań o 40-70% mniejsze niż przy nagrywaniu ciągłym. Czy zatem samo oglądanie obrazu jest gorsze? Osobiście do niedawna byłem przeciwnikiem nagrywania detekcyjnego, bo ścieżki faktycznie wyglądają jak ser szwajcarski, ale jeżeli porównamy szybkość przeszukiwania materiału, gdy szukamy określonego zdarzenia, to takie przeglądanie jest nawet szybsze.

   Ano właśnie – dochodzimy do kolejnej przewagi systemów VMS, jaką jest „analityka w pudełku”. Tak nazywamy u nas pakiet funkcjonalności analitycznych, zawartych w standardowym oprogramowaniu. Oczywiście bardziej złożone analityki video warto tworzyć indywidualnie poza systemami VMS, ale w standardzie VMSy oferują o niebo więcej niż typowe rejestratory. Zatem do czego może przydać nam się analityka video w VMSach? Żeby nie zabierać całego dnia, przytoczę 3 podstawowe przykłady i przy tym postaram się to wyjaśnić „po ludzku” bez zbędnych algorytmów:

  1. Kiedy szukamy zdarzenia i znamy tylko cechy osoby lub przedmiotu z tego zdarzenia, np. znamy kolor ubrań osoby ale nie wiemy kiedy i gdzie miało miejsce całe zajście, albo gdy znamy tylko tablice rejestracyjne pojazdu, który potrącił osobę, wzg. miejsce, w którym doszło do zdarzenia, ale w tym miejscu porusza się przecież dużo obiektów w ciągu dnia.

Przykłady: z wysokiego składu spadło pudło i nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji, ale dowiadujemy się o tym fakcie w poniedziałek rano, gdy przez weekend nikt tego nie odkrył; albo inny przypadek – zadzwonił do nas niedawno administrator wspólnoty osiedlowej z prośbą o pomoc osobie, która zostawiła plecak na terenie wspólnoty z ważnymi rzeczami, ale kiedy wróciła, plecaka już nie było. Wiemy tylko, że było to w okolicy 1-3 maja, bo wszyscy mieli wolne. Normalne przeglądanie nagrań w takich przypadkach to żmudna loteria – jak będziemy mieli szczęście, to trafimy właściwy fragment w pół godziny. Z drugiej strony prawa Murphiego działają i to właśnie na nas, a wtedy kończy się kilkunastogodzinnym przewijaniem na przyspieszeniu x4, bo x8 to już ludzkie oko nie bardzo łapie. W VMSach można ustawić analizowanie każdego obiektu sceny i automatyczne nadawanie im pewnych cech (tzw. metadanych). Następnie jeżeli zajdzie potrzeba odszukania danego zdarzenia, to wydajemy polecenie odszukania obiektu o określonych cechach w każdym miejscu, albo czegokolwiek małego w określonym – znanym dla nas miejscu, albo po prostu tablic czy ludzi.

2. Kiedy musimy przejrzeć całą sytuację, która trwa dość długo i można tylko „białkowo” ocenić czy dane zdarzenie odbyło się prawidłowo. Pamiętam, jak otrzymaliśmy zlecenie, żeby sprawdzić czy Panie kasjerki na kasie realizują procedurę zwrotów prawidłowo, taka procedura trwała kilka minut (powinna od 7 do 15) i miała bardzo skrupulatne wyznaczniki prawidłowości. Proces nie mógł być realizowany, kiedy przy kasie nie było klienta, co zgłosił właśnie zwrot, albo pieniądze musiałby być oddane klientowi wyłącznie w obecności drugiego pracownika sklepu. Z całego procesu obsługa była trenowana videoporadnikami i innymi lekcjami. A w ogóle to nasz Zleceniodawca stwierdził, że to tylko jedno z takich zadań, które trzeba badać i może wcale okazać się, że tu nie ma dramatycznych błędów. Słowem branżowym – MAASSAAKRAA dla systemu i gdybyśmy skupiali się na automatyzacji tego procesu, którą i tak trzeba by dostrajać dla każdego sklepu indywidualnie, to taki model nie miałby sensu. Lepiej było użyć funkcji hyper view lub jej odpowiednika (np. Time Compressor w systemie Axxon Next), która umożliwia przejrzenie materiału z kilku godzin w zasadzie kilka sekund/minut i zatrzymanie się tylko na właściwym fragmencie. Ta funkcjonalność działa w zasadzie po zainstalowaniu systemu VMS.


3. Kiedy chcemy zapobiec pewnym zdarzeniom. Często np. nasi pracownicy konfigurują Klientom dość łatwą analitykę, polegającą na pilnowaniu pomieszczenia ochrony. Do kamery tej zazwyczaj ma dostęp wyłącznie Zarząd, a do materiału video sięga się tylko w bardzo określonych sytuacjach. Kamera pilnuje, żeby ochrona była aktywna w pomieszczeniu i powiadamia, jeżeli zarówno nic się nie rusza, ale także kiedy dochodzi do określonych zdarzeń, np. upadek, zasłabnięcie, zaśnięcie, napad, itp. Trywialne? Kto tak myśli, to zabierzmy maszyniście czuwak aktywny w kabinie lokomotywy i zapraszam na przejażdżkę.

Podobnie systemy VMS mogą sprawdzać noszenie kasków w określonych strefach, a także analizować złożone sytuacje na podstawie cech ubrania służbowego (ang. dress-code), np. policzyć gości w fabryce leków lub laboratorium, a co ciekawsze – praktykantów na oddziale szpitalnym.

 

Powyższe trzy przypadki pokazują użycie analityki w trzech obszarach: bezpieczeństwa, weryfikacji procesów (jakości lub wydajności), a także realizacji obowiązków BHP/EHS. Jakkolwiek można je interpretować i do jak wielu jeszcze scenariuszy użyć na podstawie już wykonanych projektów, albo dopiero co wymyślonych z Klientem, gro tych możliwości analitycznych otrzymujemy od razu lub po niewielkiej konfiguracji systemów VMS. Co z tego ma Klient? Okazuje się, że wszędobylskie kamery mogą stać się częścią infrastruktury IoT, a nawet dostarczyć informacji już przetworzonej w wyniku analizy.

Ile to kosztuje?

To nie są tanie rozwiązania. Do tego dochodzi wdrożenie. Ich koszt nie jest wart grzechu, więc po co, skoro można kupić wszystko standardowe, podłączyć i spać spokojnie. Między innymi te hasła można usłyszeć od części branrzofcóf :), pracujących głównie drabiną i wiertarą, albo co gorsza od Klientów, którzy monitoring utożsamiają z agencją ochrony.

   W czasach INDUSTRY 1.0 organizacje i ich procesy były zarządzane na podstawie danych (ang. data-driven). Dzisiaj, kiedy mamy INDUSTRY 3, 4, a już na LN można znaleźć 5.x, to poszukiwanie czasem niestandardowych zastosowań dla znanych rzeczy jest w trendzie. To trochę tak, że mając analitykę video, każdy z nas może być odkrywcą (albo pracownikiem R&D). Wystarczy wymyślić, co trzeba sprawdzić, żeby poprawić, ulepszyć, albo też zapobiec i w zasadzie jeżeli ludzkie oko taką sekwencje wychwyci, to monitoring można nauczyć. Czy można wszystko? No właśnie taka moja obserwacja życiowa: gdy zastanawiasz się, czy da się coś zrobić analityką video? Spróbuj zobaczyć to swoimi oczami. Jeżeli Tobie się uda, to kamerze też. Istnieją na rynku oczywiście projekty dla analityki video o dużym ROI, które dlatego są bardzo atrakcyjne i pożądane, bo człowiekowi ciężko jest wzrokiem ocenić to, czego szuka. Dlatego np. termowizja jest atrakcyjna – widzi więcej niż człowiek, dlatego np. precyzyjne wymiarowanie obiektów jest atrakcyjne – bo niewielka różnica może wpływać na spory koszt, dlatego np. stosowanie detektorów pozy ciała, czy sentymentu jest atrakcyjne, bo świadczy o odruchach bezwarunkowych i często podświadomych. Czy gdyby wyświetlić na jakimś ekranie w sklepie AGD pożądany przez klienta super telewizor i obok niego wielki zegar, który odliczałby sekundami czas od 100 do 0, a aktualne sekundy oznaczałyby % promocji na ten produkt, to czy klient pobiegnie do kasy krzycząc kupuję? …

   Ale ale… zejdźmy na moment na ziemię. Pojawia się bardzo praktyczne pytanie, czy jeżeli wdrożymy VMS w już istniejącym środowisku monitoringu, to oznacza, że nasz aktualny rejestrator jest „do wyrzucenia”? Otóż nie. Dalej robi dokładnie to, co robił. Zupełnie obok dołączamy kolejny element – VMS, który dla już nagrywanych kamer wcale nie musi realizować typowych nagrań, a jedynie właśnie indeksuje obraz do metadanych potrzebnych do analityki video, a z kolei dla nowych kamer, których Klient nie mógł do tej pory podłączyć, jest alternatywą rejestratora, bo także nagrywa. Istny Wash&Go, ale tak w praktyce jest.

   A czy Ochrona obiektów radzi sobie z VMSem? I tu jest faktycznie ciekawie. Trzeba zwrócić uwagę na fakt, że zdecydowana większość naszych klientów, zatrudniając służby ochrony, wymaga podstawowej znajomości komputera. Czasem te wymagania są zbyt wygórowane, bo kandydat – wytrenowana profesjonalnie w ochronie, ale mimo wszystko starsza osoba musi znać Windows, pakiet Office, albo umieć pracować w Domenie. Naszym zdaniem wystarczy jednak umiejętność pisania na klawiaturze komputera i posługiwanie się myszą (można też dopisać, że umiejętność pracy w systemach VMS będzie dodatkowym atutem, a jak ktoś pracował w PSIMach, to już ma dożywotnio robotę 😊). Reszty można nauczyć. Dostarczamy Klientom pakiet „Wsparcie po starcie”, który daje możliwość kontaktu przez miesiąc czasu z naszym konsultantem pierwszej linii bezpośrednio, który stara się rozwiązać problem w ciągu 5 min, albo odkłada temat do utworzenia instrukcji lub szkolenia. Często taki pakiet jest powtarzany dla służb ochrony przy każdym zatrudnieniu nowej osoby.

Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą systemów VMS.
Zespół IRONSHELL